poniedziałek, 21 października 2013

*1*


Wygramoliłam się z łóżka, podeszłam do lusterka.
- No, Delansi. Pierwszy dzień pracy - powiedziałam do siebie - a raczej dopiero przesłuchanie.
Poszłam po swoje kosmetyki. Oczywiście te najpotrzebniejsze. Najpierw nałożyłam podkład. Następnie zrobiłam to, co prawie każda dziewczyna robi, czyli pomalowałam rzęsy i oczy czarną kredką. Rozczesałam swoje długie, czarne włosy i byłam gotowa. Już miałam wychodzić, aż nagle przypomniałam sobie, że nie wzięłam telefonu. Cofnęłam się na górę. Później założyłam buty i wyszłam. Zauważyłam, że mam jeszcze 1,5 godziny dla siebie, a do pracy nie miałam daleko. Postanowiłam zajść jeszcze do kawiarni. Szłam przez park, krótszą drogą. Szybko weszłam i zamówiłam kawę ze śmietanką na wynos. Gdy wyszłam, postanowiłam tym razem pójść dłuższą drogą.
Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam zbliżającego się naprzeciwko mnie młodego chłopaka. Niechcący potrąciłam go ramieniem. Kawa wypadła mi z rąk i poleciała na sukienkę.
- Cholera jasna! - wrzasnęłam.
- Najmocniej przepraszam. Nie zauważyłem, że idziesz. Bardzo, bardzo przepraszam. Odkupię sukienkę - odezwał się.
- Nie. Nie trzeba, sory. Ja potrąciłam cię ramieniem. To nie twoja wina.
- Moja, byłem zamyślony. Zabiorę ciebie na zakupy. Muszę odkupić sukienkę - powiedział miłym głosem.
- Naprawdę, nie trzeba. Pójdę do domu i się przebiorę.
- Tak w ogóle jestem Alex - przedstawił się.
- Delansi. A teraz muszę szybko wracać do domu, bo nie zdąże do pracy.
- Przepraszam, już nie zatrzymuję. Może cię odprowadzić?
- Chcesz to chodź - odpowiedziałam bez życia.
W drodze do domu Alex zapytał mnie kim jestem z zawodu.
- Zaczynam pracę w modelarstwie, dzisiaj mam pierwszy dzień. Dlatego tak ważne jest dla mnie to jak wyglądam.
- Nie dziwię się, że będziesz modelką. Jesteś naprawdę śliczna.
- Komplementami i tak się nie podliżesz. Chodź szybciej.

____________________________
1 część już jest.
PATKA